antypropaganda

 

 

rzut oka na papier

O dziwo na naszych ulichach (doslownie - bo kioskow tu nie ma) (juz chyba kiedys o tym pisalem) oprocz propagandowych gazet mozna kupic gazete antyrzadowa z Londynu. Jak sie kraj wali to na wszystkie mozliwe sposoby. Nawet propaganda robi bledy:-))

I czytam sobie wlasnie artykul w tej gazecie anty i patrze na zdjecie (po prawej) (chyba to pomysl na ciepla wode? Chyba nie w Zimbabwe bo tu wody nie ma wcale) i rzucam okiem na butelki i: DOSIA i LUDWIK i chyba jakas woda mineralna z polskich zrodel bo nazwa sie konczy na -SKI. Podpis pod zdjeciem glosi: "Zycie w Zimbabwe cofa sie do czasow prymitywnych. Kazdy kto ma mozliwosc - wyjezdza. Wielu do United Kingdom." I sie przyznam, ze teraz nie wiem: czy do Zimbabwe zaczeli przemycac polskie produkty? Czy w Junajtedkindom nie ma cieplej wody?

Co by nie bylo - milo Dosie z Ludwikiem w gazecie w Zimbabwe poogladac:-)

 

rzut oka na ekran

Wiadomo, ze zdarzaja sie pomylki filmowe (na jednym ujeciu gosc ma obraczke a na nastepnym, za sekunde,  nie ma, i takie tam male wpadki).

Ale z perspektywy (propagandy) zimbabwianskiej filmy sa peeeeelne bledow. Kilka przykladow z jednego tylko filmu:

1. wszedl do sklepu i kupil chleb. Akurat chleb byl? Co to? SF? I bez kolejki?

2. gosc wstal z lozka rano i wzial prysznic. Potem scena jak nastepnego dnia rano wstal i ... wzial prysznic. Woda w kranie??? Dwa razy w ciagu tygodnia???

3. gosc byl podejrzany bo mial komorke a zatrzymal sie i zadzwonil z publicznego telefonu. W tej scenie sa 2 bledy: rzeczowy i logiczny. Rzeczowy: jak on znalazl dzialajacy telefon publiczny??? Logiczny: jesli znalazl to oczywiscie, ze zadzwonil z budki bo wszyscy wiedza, ze z komorki nigdzie nie mozna sie dodzwonic.

4. facet podjezdza na stacje benzynowa i ...TANKUJE PALIWO!!! (rozumiem bledy ale bez przesady!!!)

5. facet wychodzi z baru i zostawia niedopite piwo! Znalazl bar w ktorym jest piwo, zaplacil trzy miliony i nie dopija? (to sie nie pisze razem?)

 

Dla rownowagi nastapi teraz scena z normalnego i nienaciaganego antyprpaganda filmu zimbabwianskiego (powyze, polewiej): facet bije kobiete. (Ogladam to u jednej rodziny z parafi) i pytam o co chodzi? Czemu ja bije? Chwila zastanowienia. ''Mhm...? Bo to jego zona!''

 

rzut oka na zdrowy rozsadek

Ale zeby sie nie dac politykom i filmowcom zwariowac - trzeba odreagowac. Podazajac za oswiecona i zbawienna (i nieco zmodyfikowana) mysla Najlepszego Ksiedza na Swiecie (Romek, jesli to czytasz to Go pozdrow!!!) porzadny parafianin powinien:

- codziennie odmowic pacierz,

- co najmniej raz w tygodniu,

w niedziele, uczestniczyc we Mszy Swietej,

- przynajmniej raz w roku zjawic sie

na parafialnej imprezie integracyjnej.

Pol roku zbierali (rada parafialna) jedzenie i piwo (tak trzeba przy naszym zaopatrzeniu), wynajeli jakas mordownie urocza, zalatwili DJ-a (najpierw nie bylo DJ-a bo za drogo a potem przyszedl ktos i powiedzial, ze jesli to dla Kosciola to on zagra za darmo - przewodniczacy rady parafialnej twierdzi, ze to cud) i bylo naprawde swietnie!!!

Dzieciaki mialy konkursy (przede wszystkim taneczne; jest jakis nowy styl, rozne wygibasy zyciowe: nasladowanie jedzenia, czesania wlosow, kopania lopata i .... robienie znaku krzyza! (???) pierwszy raz widzialem, ze wszyscy zegnali sie prawa reka i zaczynali od lewego ramienia. Cud! Nigdy wczesniej nie moglismy z nauczycielami w kosciele dosjsc do takich osiagniec!!!), ojce mialy piwo a mamy mialy ubaw (kazda kobieta afrykanska powinna raz w roku dostawac Nobla). Zalowalem, ze nie moglem zostac dluzej - ale proboszcz na pewno nie jest najbardziej potrzebny na imprezach integracyjnych:-))) Wiec, zeby sie zabawa wreszcie zaczela na dobre, skorzystalem z okazji kiedy towarzystwo zaczelo cos jakby miejscowa wersje "Konduktorze laskawy zawiez nas do Harare" i wyjechalem:-) (a zdjecie komorka ktos zrobil:-)

 


<<<  powrot      dalej  >>>          

.