Wielki Piątek.
 Siedzimy pod drzewem i od 
godziny czekamy na ludzi. W poprzednim 
miejscu nikt nie przyszedł. Wreszcie się 
uzbierało ze 20 osób. Zaczynamy 
nabożeństwo. Wszystko w języku Ndebele, 
więc siedzimy z Mateuszem i Małym cichutko 
w kącie, ludzie sami prowadzą modlitwę. 
Przydamy się tylko do rozdawania Komunii i 
błogosławieństwa. Tak gorąco było chyba w 
tamten Piątek.
Obrazek
Sobota. Ta Wielka i Smutna. Oglądam w telewizorku 
program o dzieciach chorych na AIDS. Za 2, może 3 
lata wszystkie one umrą. Prowadząca program zaczęła 
w pewnym momencie płakać. Beznadzieja. Taka sama 
jak w tamtą Wielką, Smutną Sobotę.
makdonald mejd in Zambia
Się zaczęły wakacje. Przyjechał Krystian, żeby nas 
zabrać do Plumtree, jakieś 500 km. Niestety nie zabrał ze 
sobą paliwa na powrotną drogę (myślał, że kupi coś po 
drodze albo tutaj). No i przesunął się wyjazd o jeden dzień 
bo czekamy na gościa, który 
pociągiem z Plumtree wiezie 
paliwo...
restauracja przy drodze (ale spokojnie, to Zambia)
siostra
brat
rodzeństwo
powrot
dalej
dalej
powrót